czułam jak delikatne niczym jedwab dźwięki
okręcały się wokół mojej szyi
i dusiły delilatnie
szaleńczo
tak jak zakonnice
histeryczne i w depresji
wieszały się na swoich
ściętych włosach
szaleńczo
czułam pożądanie
requiem dla snu
stało się moją esktazą
pieszczotą rzęs
szaleńczo
obserwowałam
te maleńkie dziurki w kabaretkach
ściągane przez marzenia
zakładane przez rzeczywistość
szaleńczo spłonęłam na stosie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz