zatrzymałam sie gdzies pomiedzy
sredniowieczem
a nowozytnoscią
ciemnosc ku swiatłu
wieczna wojna
wewnetrzna we mnie
rewolucja sie zbliza
i te suknie
odkrywające przy delikatnym
ruchu
kawałek podwiazki
lub całkowity brak bielizny
chłopska wolność
zielone pola
subiektywizmu
zielone
jak stan niemyslenia
a nade wszystko
te otwarte przede mna drzwi
odsunięte krzesło
ręki całowanie
czekanie
na pierwszy
milowy krok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz