zimna mordercza muzyka
stoję na ostatniej brzytwie fortepianu
i klasycznie wygrywam dłonią sonatę
nieklasyczną
nie księżycową Eliza się przeterminowała
został kurz bitewny
palonych w słodkim zapachu
ciemnego ambientu
uczuciotworówkompozerskich
otwórz nadgarstek i zagraj mi
na nerwach
potrafisz heretycko
gwałcić dźwięki
nadawać im brak szeptu
brak melodii w szepcie
krzykiem zabity
kompozytor uczuć
z nas
banalnie
niebanalno
beznadziejny
wręcz kiczem śmierdzimy
a gdy ma paść
ostatnie i najważniejsze
stawiasz fermatę nad i
podwajasz ciszę
jesteśmy tacy nieaktywni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz