jak oszalałe serce bije
i pomyśleć
że wcześniej mijałam tam rozbity słoik
z ogórkami
aż cztery razy
historii nieszczęśliwych
czwarta wiosenna
świeża zimową porą
na chodniku zielono
lekką rozkoszą dwóch dłoni porosło
topnieje beton
pod naszymi stopami
zapadają się miejsca siedzące
w tramwajach
filmy jak gdyby na jedną melodię
a wszystkie oczy zwrócone na nas
ściany porosły splecionym bluszczem
spocone blaty krzyczą o jeszcze
wydrapuję na murach
Twoje imię
słoik
już cały
leżał jak leży
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz