spod wiersza krew spływa
czarnym inkaustem
sen płynie bezsenny
cisza
kroplą nicości gorset
z pleców mych wiąże
małe supły ściśniętych słów
cisza
prochem mym usta
spalone żarem wieczorów minionych
gestem nie spojrzę ni więcej
cisza
czerwień bielizny dłonie okrywa
rozebrana z uczuć chowam się w myślach
gdzie przyszłość wiecznością krzyczy
cisza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz