koniecznie zastrzel mnie we śnie
pomiędzy jednym mgnieniem powieki
a drugą ćmą przy lampie
zastrzel mnie nocą
kochanie
purpurowo rozpłynę zawisnę zaśpiewam
duszą na ścianie
kulę wpakuj mi płynnie
jak kieckę do walizki
niczym w seksie twe główne danie
główka do kuli celownik do ręki
ah zabij mnie kochanienki
ja pragnę ekstazy rządam i łaknę
przeżyć coś na śmierć
wystraszyć me oczy zajęknąć z rozkoszy
i zginąć
słodziutki zastrzel mnie w łóżku
pomiędzy kolejną lampką wina
a butelką wódki
rżnij
karabinem w kantkę pościeli
czerwienią niech się biel satyny rozmieni
rżnij
karabinem jak dziwkę prostacką
i nie martw się nie myśl
że waham że proszę
o rzeczy dość dziwne
dość inne
zmieszaj mnie z dynamitem
prochem mnie posyp
mój słodki bezczelny kacie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz