to nie mogła być herbata
w szklankach pili komuniści
my niepodlegli
mamy doskonałe kubki z ikei
wyprofilowane klamki
i nieskazitelne marmurowe schody
których nikt nie używa
po których nikt nie wchodzi
mieliśmy idę
ja miałam milość
i przyjaźń za ściana
płot z drewna przeskakiwany nocą w noc
drzewa po których my
jak dzieci
piaskownice
uśmiech lizaka i lody
nasluchuję
cichych kroków
delikatnych wystukiwań palcy
i szumu myśli
ślepa
bezzmysłowa
a może po prostu nie ma nic
co można by zauważyć
obojętna chwila za chwilą
"Jak to się mogło znów stać
W pustym pokoju tkwisz sam
Zupełnie sam
Znów wszystko poszło nie tak"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz