środa, 25 lipca 2012

paranoiczno krytyczny wieczorny monolog myśli

procent bezczucia we krwi
zobojętnia 
późnonocne nastroje

nihilizm wkrada się do ciała
obcierając nerwy
znieczula kręgosłup po sam rdzeń
miłości

bo setki mych pytanń
nieważnych 
niewłaściwie niezadanych

a przecież odpowiedz była tak blisko
tak prosta 
niczym stół od nogi
czy oparcie krzesła

pieprzeni wkitoriańscy lekarze
dekoratorzy wnętrz
wypaczali mi duszę setkami ornamentów

roi mi się w głowie 
od salonowych procesów zachowawczych
to nie ja chciałam za włosy i do jaskini
ja chciałam siebie pod baldachimem

raz po raz zabijam się na nowo
by zrodzić znieczulicę

akuszerki brak
tak trudno samemu
zrodzić sie na nowo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz