środa, 25 lipca 2012

"doskonale znika czas doskonale i nie ma nic"

hej maleńki 
strwożony jak gdyby bezdźwięcznie
łamiący obietnice
w imie tak nieuległego egoizmu

hej słońce
parzydełko że lodem ściany wykładam
że grzejniki zakrecam
i para nie wiadomo chłód serca
czy nikotyna

dzien dobry ciszo
przedwieczna
pięc lat pojęcie względne
matematyka mojego mężczyny
logiczny z definicji
nigdy niezrozumiały do końca

że dobry wieczór
nie przeszkadzam przypadkiem
wpadłam pólsłowem tylko na chwilę
tak wiem 
kurwa
żeby inaczej o sobie o tym 
nie rzeknąc
nieproszona
jakżesz mi spod palcy słowa chcą plynąć
przebrzydłe

dobranoc
tak szybko pan odchodzi
księżyc nie zdązyl nawet zawisnąc
zatrzymać się w kadrze

pod kołdrę spać
zasnąc obudzić powwtórzyć schemat dnia

taka nasza mala trwoga
nie do boga 
nie

do
boga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz