matowieję
niczym włosy
pod brakiem dotyku
namydlam korę
ostrząc paznokcie
na każdej drzazde
ciała
piłuję myśli
do ostrza metalu
najprzejrzystszego
transparentnie
zmywam brud
otaczam się zapachem
mięty
cała
bo cało ciało palenie
a i tak nie uciekniesz
drogi nie znajdziesz
nie spierzesz
zutylizować siebie
rozpalić
żeby tylko
proch czarny został
duszę
to zbyt dużo
niemożliwie
zycia kosztuje
za mało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz