spokojne westchnienie
oddech wyjustowany każdym słowem
usta złożone do kołyszących bioder nocy
ramieniem obejmuje ściany
białe ściany
kobiece ściany dwóch dłoni
wewnętrznej strony
nie ciała
nie duszy
myśli w lekkim wzburzeniu
wędrują po labiryntach podłóżek
cicho
nie może mnie znaleźć
jedna twarz zbyt zmęczona
na dwa oblicza
obdzieram emocje
z nadwidoku
pojawiam się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz