ustami moimi płomień
co prochami przeszłości włada
w ten wieczór marcowy
pocałunek złożę
na zapomnieniu
co oczyszczeniem spala
namiętnie poddam się ogniu
co na stosach wiekuistych płonie
zaplątam się w opatrzności zmysłów
co sznurem miłości włada
rozliczę w dłoniach przyszłość
w tę noc marcową przedwieczną
okalam myślami twe ciało
co mgłą imię zasnuwa tajemną
a potem stworzę na nowo
twą postać co sny prześladuje
zamilknę na cztery strony świata
by czynem mówić językiem pot spijać
na karku twym me imie wypalać
byś szeptał je cicho
w tę noc marcową przedwieczną...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz