kobietą jestem i nic co
męskie nie jest mi obce
codziennie zjadam z talerza
żeberka wspomnień
i popijam chmielem w dłoniach
kroczę z krokiem dumnym w spodniach
zapominając jak siada się
w sukience
czasem kolokwialnie bardzo coś powiem
wręcz rynsztokowo przeklnę
a potem śrubokręt w dłoń
i naprawiam łożko
które już nie wiadomo
sen jawa namiętność
wymieszane dwa ciala
dwie dusze
męska i męska
tworem
jakimś
wspólczesnym jestem
i po cóż mi ten kwiat
równie dobrze mogłabym kupic go tobie
zniewieściałeś, kochanie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz