przeddojrzewalnie pierwsze słońce
gdzieś zanikło
szukając drogi do nieba i drugiego człowieka
zbyt dużo pragnień niespełnienia niespełnionych
zaklinam na cztery wiatry
pieprzę
wiosnę z całą jej pseudoradością
którą niby przyniosła na niby nóżkach
pustka wypełniona pełnym duchem
się kłania chodnikowi
źrenice jak otchłań.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz