środa, 25 lipca 2012

a w moich oczach niebo odbite

podczas deszczu kręcą się myśli
skóra nasiąka oczywistym szaleństwem

tańczą wśród kałuż podając dłoń
odbijającemu się w nich niebu

nie czekam na słońce

to takie urocze
tak infantylnie przyjemne
gdy szarość dworców
przymglone przystanki
rozświetla (nie)zwykły ludzki uśmiech

i chce się życ
spijać obłoki i smakować
krople koniuszkiem języka

niech tak pozostanie
mokre kocie drogi
donikąd
byle z wdziękiem
sercem na ramieniu
i życzliwością w dotyku

'i czekam aż świat zazieleni się
na śmierć'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz