to wszystko przez tę kanapę wygodną
i dlatego że światło zgasło
przede wszystkim piwo było nieświeże
na pewno
a mentalnie namówił mnie on
dymem papierosa samozachowawczość
zasnuł
zbałamucił słowem i zdolności obronne
niczym osocze wyssał
dłonią pod którą myśl mam tak podatną
pogładził serdecznie na pokuszenie
poddałam się więc słowu
pod jego kolanem na mym poczętym
zgwałciłam zasadę milczenia
zasadę własną przedwieczną w formie
jedyną
wyrzekłam na piśmie
to czego spowiadać nie winnam
oswoiłeś mnie, kochanie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz