nacechowane lekkim promieniem
zachodzącego peronu
dnienie
z lekkim posmakiem chmielu
tak zazdrosnym w pełnej nadziei butelce
niedobrze tak na pusty żołądek
tyle bezczucia przyjmować na ręce
czekać że włosy wydadzą pąki
i rozkwitną oczy pod niebem
pełnym absyntu
mam pociąg do Żywca
a na torach serce
zazdrosne
że inni jak te ptaki
wzlatują wolność
w odbiciu drugich skrzydeł czują
może po prostu odjadę
odjadę w inne miejsce
zginę
zmartwychwstanę
nie wrócę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz