środa, 25 lipca 2012

K.

K. przyjechał
stanął przed nią 
rozporkiem

skochał sprzyjaźnił

wyjechał

życie trwało nadal
wiosna

w lecie były lody
zimno ciepło kotka myszkę
nic dodać nic ująć

później już tylko kalesony
jak maszty na wietrze
z ich wspólnego mieszkania

jesień pachnie Wrocławiem
i szaleństwem proszku
do prania

stanął rozporkiem
zima
zapiął

wspólne cztery pory roku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz