środa, 25 lipca 2012

rozród

jednak mi się nie spieszy

bo ona z papierosem w dłoni
do ust
wargi przygładza
i zaciąga na pokuszeneie

proszę pana mi sie to nie marzy

bo ona nogę na nogę
i oczko kabaretki 
podciąga
rozchyla delikatnie
czerwony kwiat

alez mamo nie ja nie teraz

te jej iskierki w oczach
ta miękkość kanapy
tak tanie taksówki
a i pan mieszka w apartamencie


bo moja sąsiadka 
dziecko urodziła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz