nie myśl, że wzrusza mnie ten wyraz twarzy
i ta obojętność
przez dym i arogancję można przejść
z podniesioną głową
początki końca
końca początki
niczym wiosna w pogoni za latem
i te wyciągnięte do słońca
pąki
przysypane popiołem
wyrzuconym z mego okna
nie myśl
nie myśl wcale
że cokolwiek jeszcze mnie wzrusza
w tym błękicie twoich oczu
mogłam się zatopić niczym w oceanie
czasem przeszłym okryte ciepło
w czasie teraźniejszym nienawiść odkrywam
może z przylotem ptaków
ponownym
odnajdę ciepło na nowo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz