pamiętam to lato
od szczytu gór
aż po sam zapach spalinowych miast
minął długi dzień
usmiecham się
tamtą rzeką skałą i mostem
ulicą cicho wspominam
strasząc koty
ach czy pamiętasz to lato
deszcz w niebie spadł cały
jadłam ukoronawanie wszechrzeczy
łyżeczką do lodów
gubiąc się nie myslałam
o drodze powrotnej
nie myslałam wcale
chila wyszarpała mi umysł
tak cudownie
bóg jest ciszą po burzy
te grzechy sa moje i zrobiłam zle
i chce bys tez upadł
i tylko czy tylko ja pamiętam
to lato
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz