miasto zielone powojem
tym chodnikiem pochodu skaleczone
gdzie język ludzki wysycha
w przestoju słońca
zaopiekuj się mną
miasto snów naszych
szaleńczo tangiem kroków naszych
przechodnie
z kochankiem na ławce
z pianistą na dachu z różą w kieszeni
przygarnij mnie
miasto stymulacji obserwacji
szaleńswta ławek w parku
puszek skaleczonych dymem
skweru wydmą porośnięte kwiatem
zaopiekuj się mną
złamane mową nadziei dymem z komina
paloną przyjaźnią
czerwieni naszej
rowem wolności przy ulicy spełnień pięc
pocałuj mnie
ostatni raz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz