pokój po pokoju
cierpliwie
drżą ręce
gdy pod łóżkiem odpalam
kolejnego papierosa
bo gdzieś przecież trzeba
schować strach
zamknąć na cztery spusty
odstawić na półkę smutek
niech się zakurzy
niewyciągany
potwór śpi w parku
i ma kocie oczy
czarne
przebiegające drogę
na deszcz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz