małe zagubione dłonie
chcą wspiąć się po drabinie
zazdroszczą nogom
sczytów uniesień
poziomu podłogi
bo widzisz
oczy zazdroszczą ustom
fechtowania językiem
niczym szablą
a uszy oczom
dostrzegania dźwięku
w kolorach
a przede wszystkim
ja zazdroszczę
że nie jestem tylko fragmentem
a skłóconą ze sobą całością
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz