i tylko przy Tobie czuję się bezpiecznie
w twoich ramionach
moje dłonie otwarte na wszechświat
bawią się węzem
długi dźwięk zawodzenia
moja zabawa w voodoo
sycząc skrada się ciemność
zabiera tchnienie wiatru
rozpoczyna się gra
kochanicy piekieł
poszum słońca przcina uszy
dźwiękiem szczęścia
tak banalnym w swym brzmieniu
siedzącemu na parapecie
palaczowi serc
przypala skórę
promieniem
całuję Cię
by powiedzieć że nic z tego
nie będzie
bo będzie dużo
gdy tylko zrzucę swoją skórę żmii
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz