jak codziennie
to pewne
wyjda na ulice
straszyć niewinne serce
/gdy ludzie staja się potworami/
a ja wsiąde w autobus donikąd
by nie kusić losu
wyrzucę zaufanie przez okno
wiarę wypalę bliżej nieba
niz tylko może się wydawac
wybaczę
rozgrzeszę
wyminę
ale nie zapomnę
zdrady wypełnionej nieznaną treścią
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz