wtorek, 24 lipca 2012

narkotyczny trans ludzkości

za granicą strachu
otwiera się brama do innego świata

ucieczka myśli zagubionych 
z bagażem doświadczeń
i biletem bez powrotu w ręce
na pola szaleńswta

gotujące się tkanki
i rwącę się zwątpienie
w szczerość mijanych ludzi
jest kluczem do manii
psychozy
w pogoni za uczciwością

nikt nie wymyślił lekarstwa 
na hipokryzję
obłuda niczym bezkarny głupiec
morduje wiarę od środka

za granicą strachu
obłęd szczerzy zęby w uśmiechu

topisz się w wannie cudzych urojeń
pytając czy tu już czy to teraz
czy tak właśnie się umiera

za cudze wartości 
za boga w niebie i piekle
zaprzedane diabłu sumienie
w ramach własnej moralności
w słusznej sprawie

narkotyczny trans ludzkości
i ty 
pomiędzy tym

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz