za granicą strachu
otwiera się brama do innego świata
ucieczka myśli zagubionych
z bagażem doświadczeń
i biletem bez powrotu w ręce
na pola szaleńswta
gotujące się tkanki
i rwącę się zwątpienie
w szczerość mijanych ludzi
jest kluczem do manii
psychozy
w pogoni za uczciwością
nikt nie wymyślił lekarstwa
na hipokryzję
obłuda niczym bezkarny głupiec
morduje wiarę od środka
za granicą strachu
obłęd szczerzy zęby w uśmiechu
topisz się w wannie cudzych urojeń
pytając czy tu już czy to teraz
czy tak właśnie się umiera
za cudze wartości
za boga w niebie i piekle
zaprzedane diabłu sumienie
w ramach własnej moralności
w słusznej sprawie
narkotyczny trans ludzkości
i ty
pomiędzy tym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz