prawie zachłysnęłam się
własnym niedowierzaniem
odruch bezwarunkowy
przy zapalonym w duszy
ogniu
mój przełyk pali się
od kolejnej miętowej
paczki miłości
czarny szal otulający głowę
czarne koty przecinające drogę
wszystko spowiłeś tęczą
swojego uśmiechu
i co z tego że potrafimy
tragicznie
rozliczać przeszłość
wyłamywać paznokcie
wsłuchując się w muzykę
zwiastującą armageddon
przecież wystarczą kolory
naszych oczu
w przeciągłych spojrzeniach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz