urządze rzez idiotów
cyników z wyolbrzymionym ego
będę elektrycznym mordercą
podłącze do prądu głowy
przerosnięte dumą
na stos! na stos! na stos!
czarownice
lalki z porcelany
z żelem na paznokciach
i spermą w ustach
kręte drogi krwi
wburzające nurty rzeki kłamstw
i moje małe bijące serce
na drodze donikąd
które znowu się rozpada
a ja podtrzymuje je na rekach
trach!
/drastyczne spotkanie z podłogą/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz