marzy mi się bycie
cmentarną hieną
wykradłabym wszystkim zmarłym
bilety do nieba
i schody do piekła
a potem okryta czerwoną mgłą
zaswieciłabym oczami w ciemnoci
i w pożadaniu pożądania twego ciala
powiodła Cię przez grzech w bramy raju
w trumnie pochowałabym to co było
w ciąże zajsc i urodzić
życie na nowo
może niczym Chrystus zmartwychwstać
i stać sie papieżycą
religii zwanej miłosc
albo karetką z rejestracją magiczną
szecset szecdziesiąt szesc
reanimoać cie karminem ust do rana
aż umrzesz w jęczeniu rozkoszy
taki ze mnie
mały
kochany
niebianski aniołek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz