nie jestem zbudzona
po prostu opuszczam Eden
cicho miękko
poprzez granicę jawy i snu
opuszczam Eden
poprzez linię horyzontu
zdala od Adama
w znienaidzeniu Ewy
w grzechu
i dzień w którym nie ma
nic
chodzę i spię
dzień w którym pękło niebo
opuszczam Eden
ostatni już raz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz