czterdzieści milionów
odmierzonych kroków
może trochę mniej
a może tylko równia pochyła
parabolą myśli się stałam
chodzę na rękach
na łydce rozkwitły bzy
choć maj przeminął
nieograniczona destrukcja
myśli powszednich
zwariowałam emocjonalnie
dokonałam samobójstwa
pięćdziesięciu dni
a może więcej
liczyłeś kiedyś od sześćdzięsięciu
w dół
spróbuj
wtedy ginie dusza
za białym tunelem światła
Jezu, Jezu, nie wierzę
O mój Boże ja nie wierzę
rzeka słów nieprzespanej
nocy
zwariowałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz