miasto płonie a w nim ja
chciałabym to sobie wytłumaczyć
chciałabym to sobie zobaczyć
zobaczyć w sobie
płonie, płonie miasto
w moim umyśle ciasno
ciasno
ciasno
egzystencjonalne ciasto
myśli
natłok nagranych na sekretarkę
wiadomości
śmierć za sto milionów
nieprzespanych nocy
i jeden dzień
noc dzień
słoneczny dzień
miliony bożych stworzeń
płonie, płonie, płonie
w mieście a ja w nim
wojny chwały integracji
lewitacji na zielonych polach
legalizacji
natłok, tłok
w mojej głowie tłok
zabiera mi porządek
ciasnej egzystencji
końca początek
ah! cisza, pauza, stop!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz