sobota, 29 grudnia 2012

na drodze rosną kłujące latarnie
kontury przechadzają się poświątecznie
szerzej widać cukierkowy brud
tylko psy kłaniają się wpół

w ścianie zapisana jest tajemnica wszechrzeczy
rzucasz telefonem w kąt
ciskasz pociskiem z ust
zamiast pierwsi masz dwa granaty

uczucia wyszły zapomnianym przejściem
namiętność była jak pewny jest śnieg na święta
teraz dzielimy się opłatkiem i
rzucamy stołami
jak mięsem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz